STS wyniki progresja
Metod pracy nad sobą jest wiele: samoobserwacja, afirmacja, NLP, rebirthing, regresing, EFT, hipnoza. Czy zastanawialiśmy się kiedyś po co ludzie wymyślili owe techniki? Święte Księgi przedstawiają nam różne obrazy człowieka: doskonałego, grzesznego, świętego na obraz i podobieństwo.
Metod pracy nad sobą jest wiele: samoobserwacja, afirmacja, NLP, rebirthing, regresing, EFT, hipnoza. Czy zastanawialiśmy się kiedyś po co ludzie wymyślili owe techniki? Święte Księgi przedstawiają nam różne obrazy człowieka: doskonałego, grzesznego, świętego na obraz i podobieństwo. Moje pytanie brzmi: Jaki jestem naprawdę? Tu mnie coś boli, ten człowiek „wysyła” na mnie jakieś uroki, rozmawiałem chwilkę z Józkiem i czuje się słabo, wczoraj się pogniewałem na dziecko. Ja jestem niedoskonały czy oni mają ze mną jakiś problem? Jung, Freud, Murphy, Bandler, Jezus, Budda przedstawiali swoje unikatowe metody widzenia świata i jego interpretowania. Który według ciebie dostrzegł prawdę i był czystą istotą światła? Jeśli odpowiedziałeś już wybrałeś, bo kiedy oceniamy dajemy sygnał swojej duszy, aby pobrała informacje zawarte w jej rdzeniu. Ocena to zawsze „widzimisie”, „jedyna prawda”. Nagle przychodzi dusza Buddy i zaczyna swoją piękną przemowę i po krótkiej rozmowie czujemy się sfrustrowani, bo Jezus mówił co innego. Dlaczego mamy takie przekonania? Patrząc na rozmaite techniki pracy nad sobą dostrzega się usilne dążenie do wytworzenia perfekcji przez odnalezienie swoich wad, problemów, nawyków, natręctw, wizji na rzecz światła i miłości. Kto natomiast przedstawia miłość, prawdę, światło – to już sprawa warunków wcieleniowych i podświadomych.
Problem z metodą?
Napisał do mnie człowiek przedstawiając dziwny problem. Kupił książki pewnego pana, potem uczestniczył w jego szkoleniu, a na samym końcu poszedł na „sesje wyprawy w przeszłe wcielenia”. Człowiek po kilku tygodniach wylądował na kozetce, zaczął widzieć różne demony, miał piski w uszach i skończył u egzorcysty. Na pierwszy rzut oka, nie chce się wierzyć bo znam wielu ludzi, którzy przechodzili bardzo podobną drogę i wszystko jest w jak najlepszym porządku – gdzie jest problem? Co zawiniło i kto jest za to odpowiedzialny?
Aby wyprowadzić naszego bohatera „na ludzi” – jeden pan wypędzał złe duchy, drugi mantrował, trzeci podawał leki, czwarty się modlił do jakiegoś boga, czwarty hipnotyzował i szukał przyczyn w przeszłości, piąty podobno stworzył zaistniałą sytuację – więc gra rolę tych złych. Jesteśmy nauczeni szukać problemów poza sobą i zaczynamy grę w domino: błędna metoda (metodologia), winny mało przytomny konsultant (brak doświadczenia), klient (od początku był nieuleczalny). Drugim etapem dla bardziej świadomych jest wzięcie odpowiedzialności za całe wydarzenie i szukanie przyczyn w sobie. Zgodzisz się ze mną?
Sposób
Wchodząc do naszego wnętrza poszukujemy przyczyn, współczesna nauka przedstawia nam podświadomość jako czarny worek zwany puszką Pandory. Otwierając widzimy: kody, hipnozy, inicjacje, ślubowania, długoterminową pamięć, emocje, pewien rodzaj wiedzy, głód poznawczy i doświadczeniowy, nawyki, obrazy z przeszłości. Jestem poszukiwaczem dobra, pragnę się cieszyć i żyć, czy faktycznie muszę wejść do tej skrzyneczki pełnej czarnych mazów i brudzić sobie ręce? Może ktoś za mnie oczyści tablicę zwaną „podświadomością” - szukam chętnego i dobrze zapłacę. Życie takie nie jest, wymaga od nas skonfrontowania się z danym uczuciem, przypomnieniem sobie obrazu z przeszłości, emocji czy słów – jeden odlicza, drugi afirmuje, trzeci się modli, czwarty mało przytomny słucha sprawozdania kolegi. Zapamiętaj! Jako całość to wszystko jest w jak najlepszej harmonii bo nie ma metod lepszych czy gorszych, nikt nie wykaże wyższości hipnozy nad rebirthingiem czy afirmacji nad NLP. Najważniejsza jest nasza postawa względem metody i ukryte głęboko intencje – tylko to się liczy, reszta jest przygodą i komentarzem w oczyszczaniu podświadomości, bo nie otworzyliśmy jeszcze poziomu duszy.
Bo liczy się prawda..
Z takimi słowami na ustach w przeszłości się wojowało albo nawracało. Ludzie płacili ogromne sumy za poznanie odwiecznego sekretu szczęścia, bogactwa, miłości i wolności. My poznaliśmy sekret „bynajmniej niezwiązany z mocą przyciągania”, a z naszą podświadomością. Czysta podświadomość to zdrowe życie, brudna podświadomość to problemy i kłopoty. Ile jeszcze sesji ci zostało do uzdrowienia dzieciństwa – zapytał Szymon? Dziesięć – odpowiedział Jacek. Czy nadal używasz afirmacji Szymonie? Tak i działają wyśmienicie. Lombardi powiedział „Nie zmienia się składu zwycięskiej drużyny” jeśli coś działa w Twoim przypadku – korzystaj, ale rozglądnij się czy czasem nie ma szybszego pojazdu. Znajdując, wsiądź do niego i sprawdź jak się nim jeździ, wolniej, szybciej, wygodniej, lepiej, łatwiej? Masz więcej energii czy mniej, czujesz się radosny czy przygnębiony – testuj, doświadczaj. I co z tego, że wydałeś 20 tysięcy złotych na doświadczenia, faktycznie byłaby to strata pieniędzy, gdybyśmy żyli w poglądzie typowo racjonalistycznym, mówiącym jakoby doświadczenie i oczyszczenie umierało warz ze śmiercią ciała fizycznego. Patrząc z dalszej perspektywy dostrzegamy coś więcej – czy czasem nasza dusza nie jest odpowiedzialna za jakość życia. Czy teraz masz nowe nastawienie względem pracy ze sobą?
Wieki...
Na przełomach wieków ludzie innym ludziom wyrządzali krzywdę, ślubowali wierność, lojalność, podpisywali pakty w imię czego? Jeden na drugiego donosił, dzieci krzywdziły rodziców, a straż królewska pilnowała mieszczańską inteligencję. Po co? Ciąg przyczynowo-skutkowy przedstawia nam owoce wczorajszej pracy. Dla duszy nie istnieje pojęcie czasu, dobra lub zła – te atrybuty są przez nie rozumiane długo, długo po tym jak zobaczy swój główny cel istnienia. Ty nazywasz to pracą ze sobą, ja„medytacją z duszą”. Różnica polega na bardzo prostym przeniesieniu „chwilowych trosk” na uzdrowienie dawnych problemów. Odczytując zapisy w naszej „puszcze Pandory” rozumiemy, że chcemy być dobrzy, pragniemy szczęśliwe żyć, kochać i miłować bliźnich lecz śluby wierności, zarzucone siatki, różne wykwintne ceremonie, magiczne pieczęcie i posthipnotyczne kody ogłupiają duszę do samego jej rdzenia. Teraz odczuwasz głód pewnego działania, twoja osobowość jest przyciągana do danej grupy ludzi, po krótkiej chwili dowiadujesz się, że straciłeś wszystko lub zasiliłeś niewłaściwy portfel. Zapytaj się swojej duszy: „Dlaczego to robisz?”, „Co ciągnie ciebie moja duszo w kierunku tych ludzi?”, „Czego duszo oczekujemy i żądamy w zamian?”.
Nieśmiertelne Ja
Dusza jest rozumną istotą. Z punktu widzenia osobowości wydaje nam się głupia lub pusta jednak gdyby nie ona ten: „Niko, Marek, Bożena, Patrycja” byłaby kamieniem żwirowym, marmurowym, piaskowym, wapniowym. Przy wykorzystaniu danej metody pracy nad sobą spróbuj zapytać się duszy jak zaopatruje się na partnerstwo ciebie (jako osobowości) i siebie (jako nieśmiertelnej cząstki)? Jesteś taki jaki jesteś, wyglądasz tak jak wyglądasz, masz aspirację takie, a nie inne, kochasz taką osobę i owaką, przyciągasz siebie do danej grupy, bo tak zadecydowałeś? Nie kolego, to była decyzja dużo wcześniejsza, bo twojej nieśmiertelnej duszy. Naszym zadaniem tu i teraz to nawiązanie współpracy z własnym wnętrzem, skierowanie oczu, uszu prosto do serca. Pukam i pukam – kto się pojawia, jak wygląda, co robi? Przewracasz oczami, kierujesz je we wszystkie dziwne strony, przywołujesz jakieś duchy? Daj sobie spokój. Zamknij oczy, usiądź wygodnie na krześle, ręce połóż swobodnie skupiając całą swoją świadomość na sercu. Twoim zadaniem nie jest otwarcie się na świat duchowy (zewnętrzny), ale wędrówka w głąb własnego serca. Tam są wszystkie moce, wiedza, umiejętności, przeszłość i przyszłość. Pytasz się gdzie jest to serce? - pośrodku klatki piersiowej. Już widzę, jak tworzysz fantastyczny obraz, muszę go szybko skorygować. Pierwsza zamiany pracy z podświadomością na otwieranie się w kierunku duszy budzi różne odczucia i wyobrażenia.
O różnicach
1. Ty jako śmiertelna istota i nieśmiertelna dusza macie czasem dwie różne intencje: „Osobowością możesz pięknie mówić, a dusza twa pięknie zniewalać”.
2. Jeśli dusza ukrywa się przed tobą i tylko podsuwa pewne zdawkowe obrazy (inspiracje, raporty ze świata duchowego) możesz mieć wyzwanie. Pierwszym jest za mała ufność w energię miłości w drugim zbyt mało rozwinięte umiejętności i świadomość duchowa. W jednym i drugim przypadku niwelujemy to ufnością i praktyką – bo tylko ona czyni mistrza.
Człowiek próbuje otworzyć się na dusze i spotyka nowe wyzwanie, bo dusza coś kombinuje i boi się krytyki osobowości. Rzadkie są to przypadki, bo to przeważnie dusza inspiruje człowieka do zapoznania się z metodą medytacji z duszami lub jakiegokolwiek kontaktu między sobą.
3. W głąb duszy dostajemy się tylko przez serce, nie przez otwarcie czakramu trzeciego oka. Pracą z szóstą czakrą przy jednoczesnym małym lub brudnym sercu będzie przyciągała tylko dusze, które łatwo podsyłają hologramowe i fałszywe obrazy. Nieczyste intencje to brudne życie.
4. Nie wizualizujemy w widzeniu duszy czyli nie tworzymy świata w świecie już istniejącym. Spokojnie wyczekujemy obrazu, przeczucia, głosu mając naturalnie zamknięte oczy – chociaż przy otwartych oczach kontury można dostrzec niemal natychmiast.
5. Praca z podświadomością – to praca z podświadomością zawierającą zapiski z poprzednich inkarnacji fizycznych człowieka. Podświadomość jako organ energetyczny znajdujący się między osobowością, a duszą – jest wymysłem anielskim czyli tworem sztucznym.
6. Praca z duszą – to medytacja z duszą na poziomie przyczynowym i wyższym. Dusza nie jest podświadomością, tak samo jak podświadomość nie jest duszą. Ty i dusza to jedno - nie narzekaj na siebie.
7. Współpraca z duszą budzi zdumienie, ale też uwalnia szereg nieopisanych w obecnej literaturze obciążeń. Kontakt z duszą trzeba pielęgnować nie obrażając się na duszę z byle powodu.
Zakończenie
Większość sesji z duszami polega nie tylko na oglądaniu jak dusza wygląda, ale jakimi przedmiotami się otacza. Jung przypomniałby tu symbolikę jednak w tym przypadku wartości mityczne nabierają realnego kształtu. Dusze otaczają się przedmiotami chowają pewne rzeczy np. w wątrobie, nerkach czy barkach, wiele przedmiotów poukrywanych jest na wszystkich czakramach. To właśnie tutaj ludzie i ich dusze narzucają blokady, kody, manipulacje. Sam uległem kilkakrotnie takim blokadom i nie miałem ochoty do życia, nie czułem serca i do wszystkiego miałem obrzydzenie. Od metody do techniki człowiek wcześniej czy później odkryje cichy głos w sobie, który zacznie stawiać pewne wymogi i warunki w dalszym nieśmiertelnym istnieniu. Pracując z podświadomością – pracujesz na poziomach subtelnych osobowości. Dodajmy od dzisiaj nowy poziom subtelny duszy odkrywając nowy rodzaj wyzwań. Dusza uwolniona i zaangażowana to pierwsze chwile w budowaniu scalenia między jaźniowego, które odbije się nie tylko lepszym i łatwiejszym życiem, ale też pełniejszym w mądrość i świadomość świata duchowego.
autor:Nikodem Marszałek